Geoblog.pl    asku88    Podróże    Indie -02.2oo9-07.2009    Already in India .
Zwiń mapę
2009
05
lut

Already in India .

 
Indie
Indie, New Delhi
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 6571 km
 
We came to India.
Is nearly 5 clock in the morning.
Still is dark outside.
We are in New Delhi Indra Gandhi Airport.
We feel happy.
It's India, other country, other continent.
I can feel different smell and other climat.
ok. now we have to go to imigration checking.
And we have lucky, because guy from south India checking us ;)
So Sai start talking with him about India, where we are going to stay etc
And only one thing what he ask me was: ' How to say in polish: Please sign here ' oczywiście z uśmiechem na ustach odpowiadam ' PROSZE PODPISZ TUTAJ ' i pytam po co Mu to, a On : ' DUŻO LUDZI Z POLSKI TU PRZYJEŻDŻA ' ..
Za Nami już dłuuga kolejka jest, więc facet mówi: ' Good luck ' i idziemy rozmienić pieniądze, na którym dużo tracimy, bo rozmieniamy na lotnisku ;/ no cóż . I wychodzimy na zewnatrz .. w sumie nie czuję żadnej różnicy, w środku jest tak samo gorąco jak na zewnatrz hehe .. wyjechaliśmy z Danii w kurtkach i zimowych butach, a przyjeżdżamy do Indii i tutaj ciepło..
Od razu to wyczuwam i ten inny zapach i ten specyficzny klimat..

Wychodzimy z lotniska i pierwsze co pamiętam to popatrzyłam w lewo i zobaczyłam dużo zanieczyszczeń i dużo kurzu i wszystko latało w powietrzu, więc pytam Sai'a co się tam stało, Sai się zaśmiał i powiedział: ' It's India Asiu ' .. No i bedąc kolejne dni w Indiach już wiedziałam co znaczą te kurze, bo tyle ludzi co przejdzie jedną ulicą przez pół sekuny to się już nie dziwię..

Znaleźliśmy coś w rodzaju taxówki, facet zarzuca walizki na tył auta i na dach, uff myślę, żeby tylko te walizki nie spadły ..Jedziemy z lotniska do New Delhi do miasta jakieś 20 min przez które chciałam dużo zobaczyć, ale było jeszcze ciemno.. Ja byłam omamiona i zdumiona lekko. Zobaczyłam przez to szukanie taxi przez ok.15 min dużo ludzi żebrzących, dużo ludzi dotykało mnie i mówiło, że Nas odwiezie, inny język i inni ludzie .. kompletnie inny świat .. tak jakbym nagle z Danii przybyła do next world.. Dużo przed tym wyjazdem czytałam o Indiach, ale Indie okazały się całkiem inne ..

Koleś jechał szybko, mało mówił, dojechaliśmy na miejsce do hotelu, wyrzucił Nam walizki i pojechał .. Przejaśniało się .. Długo czekaliśmy na pokój ..

Byliśmy zmęczeni, głodni, chcieliśmy się wykąpać i chwilkę położyć w łóżku, ale jak się okazało hotel w ogóle Nas się nie spodziewał .. Inny recepcjonista zapomniał zaznaczyć, że przyjeżdżamy z Danii z daleka i że chcieliśmy jeden wolny pokój i oczywiście zaczyna się życie w Indiach.. Pokój zarezerwowaliśmy już z Danii a tu taka niespodzianka, nie ma dla Nas pokoju .. ;// Indie - kraj w ogóle niezorganizowany.. ;/

ok dostaliśmy ' jakiś ' pokój .. wykąpaliśmy się w niezbyt ciepłej wodzie, chwile się położyliśmy. Sai przyzwyczajony to huku i hałasu na ulicy, do gwary i rozmów na zewnatrz, a ja leżałam i nie chciałam zapomnieć ani jednej chwili, ani jednej sekundy, która się działa na zewnatrz przed chwilą ..
Ludzie nawet w nocy gadają na ulicach, coś sprzedają, jeżdżą i trąbią..

Wtedy już wiedziałam, że Europa to całkiem inny świat, inni ludzie, inny klimat i ten zapach, który towarzyszył mi codziennie..

nie spaliśmy nawet, o 7 poszliśmy na śniadanie, byliśmy pierwszymi gośćmi i robili tylko IDLI ( ? ) Idli, Sai what is this ? wait You will see .. :P przynieśli jakieś dwie białe kluski i jakiś sos w malutkiej miseczce.. hmm Sai mówi: spróbuj na razie tylko idli bez sosu, ok próbuje, nie smakuje mi, ok z sosem uuuu dobre .. i zjedliśmy idli i wypiliśmy herbate i o 8 już mieliśmy autokat i wyjazd na miasto czyli New Delhi & Delhi City Tour..

a tam zwiedziliśmy:

India Gate - brama Indii, ku pamięci zabitych żołnierzy w I wojnie światowej i wojnach w Afganistanie. Pierwszy zabytek, który zobaczyłam w Indiach. Hmm trochę się dziwnie czułam idąc z Saiem i każdy się na mnie patrzył.

Qutab Minar - wieża w Delhi, nie wchodziliśmy do środka ..

Teen Murti - miejsce zamieszkania pierwszego premiera Indii Jawaharlal Nehru.

Indira Gandhi Memorial - muzeum poświęcone córce pierwszego premiera Indii. Po Jego śmierci Ona też została premierem jak Jej Ojciec. Miała dwóch synów, z czego drugi Rajiv poślubił włoszke Sonie .. ( chyba każdy kto interesuje się Indiami zna Sonie Gandhi ).

Lotus temple - świątynia - kwiat lotosu - piękny widok, piękny temple .. Pierwszy raz wchodzę do świątyni bez butów, które za drobną opłatą zostawia się ' w szatni '.. Lotus temple z zewnatrz jest na prawde piękny, w środku tak samo wygląda .. kilka zdjęć i dużo indyjskich wycieczek szkolnych i dzieciaki krzyczą coś do mnie, ohh znów zaczyna się to samo co pod Bramą Indii .. czy ja na prawde wyglądam tak biało i inaczej od Nich - myślę i pytam Sai'a ..

Birla Mandir ( The Laxminarayan Temple ) - świątynia zbudowana ku czci Lakshmi i Jej małżonka Vishnu. Weszliśmy do środka oczywiście bez butów i kapłan mnie pobłogosławił pierwszy raz ;) i teraz mamy bindi z kurkumy ..

Red Fort - był pałacem Shahjahan'a. Czerwony Fort jest symbolem odzyskania niepodległości w 1947 roku i uwolnienia się od Wielkiej Brytanii ..

Rajghat - pamięć po Mahatma Gandhi. W późnych godzinach nocnych tam docieramy ..

Około godziny 12 pm wracamy do hotelu, po chłodnym prysznicu idziemy spać, by o 5 wstać i jechać na kolejny tour ;) i zwiedzanie ;)
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (19)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
! Możliwość dodawania komentarzy do tej podróży została wyłączona przez właściciela profilu
 
zwiedzili 6.5% świata (13 państw)
Zasoby: 143 wpisy143 2 komentarze2 166 zdjęć166 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróżewięcej
13.04.2013 - 12.04.2014
 
 
10.08.2012 - 12.10.2014
 
 
24.07.2000 - 06.08.2000